Delikatnie muskam
stromizny Twych piersi
ścieżkę odnajdując
do sprężystych szczytów

Dłonie błądzą na ślepo
w zakamarkach ciała
oddech przyspieszony
oczy mgłą zasnute
gdy językiem dotykam
wyprężony sutek

Przedłużam tą chwilę
drżę w oczekiwaniu
oboje czekamy
aż nadejdzie chwila
co będzie spełnieniem
ciało będzie ciała
pełnym przedłużeniem

Komentarze

Popularne posty