Żył raz sobie taki osiołek
co Wojtuś się nazywał,
zawsze do wszystkich był uśmiechnięty
i bardzo często się zgrywał.
Chociaż czasami smutno mu było
to się uśmiechał dokoła,
nie chciał by inni też się martwili
więc mina była wesoła.
Wielu przyjaciół miał ten osiołek
co przychodzili do niego
i kiedy byli bardzo zmartwieni,
mówili - rozśmiesz kolego.
I tak błaznował ciągle osiołek,
choć w sercu miał powagę
bo swym uśmiechem dodawał innym
i sobie do życia odwagę
Panna gąsiennica Ludmiła
bardzo stroić się lubiła
Jaskrawe kolory wybierała
no i w nie się ubierała
Dumnie się przy tym nosiła
choć ogólnie była miła
Kawalerów wielu miała
ale strasznie wybrzydzała
Jeden gruby, drugi chudy
ten za krótki, ów za długi
Nie pasuje jej ni jeden
chociaż sztuk ich było siedem
Czas przemija, biegną chwile
nagle pyk - i jest motylem
Piękne skrzydła rozwinęła
w świat szeroki wyfrunęła
Śniło kiedyś kociątko,
że rycerzem zostało,
dzielnie z innymi walczyło
i sprytnie myszy łapało,
że wciąż jeździ na turnieje
gdzie wszystkie laury zdobywa
wszyscy to rozumiemy
bo we śnie często tak bywa
Już lordem go nazywają,
a wszystkie myszy i szczury,
kiedy go z dala widzą
to uciekają do dziury
Wtem drewno na kominku
strzeliło z wielkim trzaskiem
a kotek się obudził
z przerażającym wrzaskiem
W M
W M
co Wojtuś się nazywał,
zawsze do wszystkich był uśmiechnięty
i bardzo często się zgrywał.
Chociaż czasami smutno mu było
to się uśmiechał dokoła,
nie chciał by inni też się martwili
więc mina była wesoła.
Wielu przyjaciół miał ten osiołek
co przychodzili do niego
i kiedy byli bardzo zmartwieni,
mówili - rozśmiesz kolego.
I tak błaznował ciągle osiołek,
choć w sercu miał powagę
bo swym uśmiechem dodawał innym
i sobie do życia odwagę
Panna gąsiennica Ludmiła
bardzo stroić się lubiła
Jaskrawe kolory wybierała
no i w nie się ubierała
Dumnie się przy tym nosiła
choć ogólnie była miła
Kawalerów wielu miała
ale strasznie wybrzydzała
Jeden gruby, drugi chudy
ten za krótki, ów za długi
Nie pasuje jej ni jeden
chociaż sztuk ich było siedem
Czas przemija, biegną chwile
nagle pyk - i jest motylem
Piękne skrzydła rozwinęła
w świat szeroki wyfrunęła
Śniło kiedyś kociątko,
że rycerzem zostało,
dzielnie z innymi walczyło
i sprytnie myszy łapało,
że wciąż jeździ na turnieje
gdzie wszystkie laury zdobywa
wszyscy to rozumiemy
bo we śnie często tak bywa
Już lordem go nazywają,
a wszystkie myszy i szczury,
kiedy go z dala widzą
to uciekają do dziury
Wtem drewno na kominku
strzeliło z wielkim trzaskiem
a kotek się obudził
z przerażającym wrzaskiem
W M
W M
To prawda Wojtuś,naszymi uśmiechami dawaliśmy ludziom odwagę i radość,chociaż sami nie zawsze byliśmy radośni...Ale G+ to nie koniec świata,dopóki żyjemy,wciąż istniejemy...Nie zapominajmy o tym...Ładne te Twoje wierszyki,pisz a my będziemy je czytać...Cieplutko pozdrawiam...Bożena -Rybka..:)
OdpowiedzUsuńeh Bożenko, nie wiem czy będę wierszyki wstawiał bo nie umiem się ztymi bloga,i rozeznać i raz mi się uda a raz nie, żałuję ludzi z G+, polubillem ich
UsuńAle te trzy już są Wojtuś i pomalutku dasz radę,wierzę w to.Ja też polubiłam G+ i Was,ale trzeba się pogodzić ,że likwidują.Pisz ,wklejaj ,szalej i nie pytaj co dalej ha,ha,ha...:)
UsuńWitaj Wojtusiu:-)))) Już sobie Twojego bloga zapisałam i czekam na dalsze publikacje. G+ znika... jest coraz gorzej... szkoda... Pozdrawiam cieplutko i niech twórcza wena Ci e nie opuszcza pa :-))
OdpowiedzUsuńCześć! Wojtuś!
OdpowiedzUsuńCierpliwość i oto, "mistrzostwo świata", fajnie, że zrobiłeś blog.
Twórz i przeklejaj wiersze z profilu.
Podoba mi się.
Do jutra, dziś czas mi nie pozwolił na wiele.
Pozdrawiam.